stat4u

Kontakt ze mną (GG)
wtorek, 30 czerwca 2009
Rejestracja ptaków - ryżowce

Ryżowiec Padda oryzivora ro ptak z rodziny astryldów. Gatunek ten został wpisany do Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych i oznaczony symbolem VU - vulnerable - narażony. W krajach Unii Europejskiej kazdy właściciel tych ptaków jest zobowiazany je zarejestrować. Rejestracja nie jest skomplikowana - dziś udało mi się dopełnić wszelkich formalności. Ważne jest, aby dokonać jej w ciagu 14 dni od zakupu zwierząt.

W Warszawie, w 2009 roku, rejestracja przebiegała następująco:

1. Przygotowałam wszystkie dokumenty

-Wniosek o wpis do rejestru (dostępy na http://www.wom.warszawa.pl/index_karta.php?adres=456&kat=100) - wypełniony.

-xero zaświadczenia o urodzeniu w hodowli wydane przez Powiatowego Lekarza Wet (które dostałam w momencie zakupu ryżowców). Uwaga! ważne aby mieć ze sobą oryginały w momencie rejestracji.

2. Pojechałam do Urzędu Dzielnicy Śródmieście ul. Nowogrodzka 43 i w kasie wpłaciłam opłatę skarbową w wys. 26 zł za 1 wniosek (oba moje ptaki były na 1 wniosku). Tej opłaty mozna także dokonać przelewem.

3. Ze wszystkimi dokumentami dotarłam do Biura Ochrony Środowiska Pl. Starynkiewicza 7/9. W okienku B-1 uzupełniłam z urzędniczką wszystkie braki we wniosku. Urzędniczka postawiła wszedzie ważne pieczątki, skrytykowała kilka moich uwag i oddała mi wszystkie dokumenty.

4. Od okienka B-1 powędrowałam do Kancelarii Biura Ochrony Środowiska (pok. 17) i oddałam to wszystko.

5. Teraz czekam na przysłanie mi zaswiadczenia o wpisie, który to urzad wysyła pocztą.

 

A ryżowce maja się dobrze. Właśnie jest burza i troche się wystraszyły, ale Kuki dzis nawet sie kąpał w basenie :)

Mam nadzieje ze niebawem wstawię jakieś zdjecia zwierzaków.

 

 

poniedziałek, 29 czerwca 2009
Kąpiel słoneczna

Dziś był wyjątkowo słoneczny i ciepły dzień. Postanowiłam wystawić ptaki na słońce, na dwór, ponieważ wyczytałam że kąpiele słoneczne są im niezbędne do prawidłowego rozwoju. Klatkę ustawiłam tak, aby ptaki mogły także schronić się w cieniu. Były na dworze około godziny, podczas której zachowywały sie normalnie. Kiedy wróciły na swoje miejsce w pokoju rozśpiewały się głośno. Przez cały dzień obserwowałam czy jedzą z karmnika umieszczonego u dołu klatki. Kulek już bez problemu schodzi na dół i zjada nasionka, natomias Kuki jest dosć często "ganiany" przez Kulka i trochę niepewnie czuje się na dole. Wieczorem zawiesiłam im dwie kolby miodowe które zasmakowały im bardzo. Jedną umieściłam z dala od drugiej, co okazało się trafnym posunięciem, bo oba mogły spokojnie skubać nasionka. Teraz śpią już smacznie, przytulone do siebie.

22:12, pozytyw.ka , Obyczaje
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 czerwca 2009
Pierwsze dni

Ptaszki powoli oswajały się. Minęły dwa dni zanim zaczęły spiewać. I śpiewały oba.

Z począku, to znaczy pierwszego dnia, wydawały z siebie "ćwir", podobne nieco do wróbla. Nazwalismy to z moim chłopakiem "czkawką". Zauważyłam też że tym "czkaniem" one się na wzajem ostrzegają. Po dwóch dniach zaczęły śpiewać już na poważnie, bardziej wychodziły im z tego trele niż ćwierkanie.

Kulek okazał się dominującym ptaszkiem. Często przegania Kukiego z żerdki, nie robiąc mu jednak przy tym krzywdy.

Ptaszki budzą się o 3 rano i tak do 9 śpią na zmianę z ćwierkaniem i lataniem po klatce. Najwięcej śpiewają od 9 do 20. Ale nie robią tego non-stop. Mają przyjemne głosy, które umilają mi pobyt w pokoju.

Dziś zostały same większą część dnia. Zjadły prawie całe dwa kłosy prosa senegalskiego (bardzo im smakują). Żadko schodzą niżej, gdzie mają mieszankę nasion i owoców.  To mnie trochę martwi, ale mam nadzieje że z biegiem czasu nauczą się tego. W ramach oswajania dostały także obrane i pokrojone kiwi, które podobno bardzo lubią. Położyłam im je na dnie klatki, ale nie zjadły go na razie.Należy pamiętać, że tego typu pokarm - mokry - nie może za długo pozostawać w klatce, ponieważ szybko fermentuje i staje się nieświeży. Dlatego też jesli go nie zjedzą, będę musiała go z tamtąd usunąć.

 

19:20, pozytyw.ka , Obyczaje
Link Dodaj komentarz »
"Manifest" Kulekikuki i dzień pierwszy

Przygotowując się do kupna małych ptaszków z rodziny astryldów - ryżowców zauważyłam że na polskich stronach niewiele jest informacji o tych wspaniałych ptakach. Trudno było mi zapoznać się z warunkami hodowli jakie tym zwierzątkom należy zapewnić. Dlatego postanowiłam założyć blog, żeby podzielić się spostrzeżeniami i wnioskami do jakich doszłam. Mam nadzieję że się przydadzą zainteresowanym. Dodam tylko że jestem amatorką w dziedzinie hodowli ptaków.

Moje dwa ryżowce pojawiły się w domu 25 czerwca po miesiącu przygotowań. Miałam już dla nich w pełni wyposażoną klatkę 70x70x35 cm z basenikiem, 4 poidełkami/karmnikami oraz żerdkami. Klatka ustawiona została na komodzie, tyłem do ściany. Zakupione zostało takze pożywienie-mieszanka dla ptaków egzotycznych, kolby, proso senegalskie oraz witaminy rozpuszczalne w wodzie i węgiel (w razie wypadku).

Ryżowce zostały przeze mnie przywiezione samochodem w małych tekturowych pudełeczkach, które dostałam w sklepie zoologicznym w momencie zakupu. Całą drogę zniosły dzielnie - chociaż bardzo zestresowane. Już wtedy dało się zauważyć różnicę między nimi. Śnieżnobiały ryżowiec, zwany Kulek był znacznie bardziej niespokojny, nieustannie podskakiwał i dziubał opakowanie. Drugi - beżowy, nazwany Kuki - był znacznie spokojniejszy, opanowany, siedział cichutko i wyglądał przez dziurki.

Ryżowce zostały wpuszczone do klatki i z początku zachowywały się bardzo nerwowo - latały "obijając się" o ścianki, a Kuki wylądował nawet przypadkiem w basenie. Pierwszego dnia było więc dużo stresu, ptaszki nie umiały jeszcze odnaleźć się w nowym otoczeniu. Później było już troszkę lepiej.

Ze względu na trudność odróżnienia płci ptaszki dostały imiona bardzo umowne. Chciałam aby była to parka, ale pani sprzedawczyni nie była w stanie zapewnić mnie, że faktycznie jest to samiec i samiczka. Dlatego też ich imiona są bardzo umowne i może okazać się ze Kulek to w rzeczywistości Kulka :)

19:00, pozytyw.ka
Link Dodaj komentarz »