stat4u

Kontakt ze mną (GG)
poniedziałek, 30 listopada 2009
Kilka słów o lęgach - ciąg dalszy

Jeśli już przygotowaliśmy zarówno ptaki jak i ich otoczenie na przyjście młodych, trzeba teraz zastanowić się w jaki sposób chcemy je rozmnażać tz. czy lęgi mają być naturalne czy sztuczne. Nigdy nie rozmnażałam ptaków sztucznie (w inkubatorach) wobec tego mogę wypowiedzieć się jedynie na temat naturalnych lub pół-naturalnych sposobów.

Przede wszystkim potrzebujemy samca i samicy :) Oba ptaki muszą być w swietnej formie i to nie młodsze niż 9/10 miesięcy. Moje mają ponad rok, więc jest to najlepszy okres. Jeśli ptaki przebywają razem w 1 klatce, dobrze jest je oddzielić na tydzień/dwa (i w tym czasie np. podawać im mieszankę jajeczną). Kiedy znów je wpuścimy do jednej klatki, zaczną zaloty. To sprawdzona metoda. Czasem jednak ptaki same rozpoczynają gody i wtedy nie musimy już ingerować.

W momencie, gdy ptaki wysiadują jajka bardzo ważne jest odpowiednie ich nawilżenie, wentylacja, ciepło... Dlatego umożliwiamy ptakom kąpiele, nie stawiamy ich klatek w miejscach przeciągów. Jeśli samiec i samica non-stop przesiadują w gnieździe, prawie z niego nie wychodząc może to zakończyć się przegrzaniem jajek. Jeśli czymś wystraszymy ptaki (np zdejmując budkę, zaglądając do niej za często) to najprawdopodobniej porzucą gniazdo.

Niedoświadczeni rodzice, stąpając nieostrożnie, przygniatają młode co niestety prowadzi do tragedii. Jeśli pisklak nie żyje, zwykle "chowają" go w gnieździe. W takiej sytuacji jesteśmy zmuszeni wyjąć nieżywe stworzenie z budki. Podobno przy pierwszych lęgach zdarza się to bardzo często. U mnie także doszło do tej smutnej sytuacji.

Ryżowce są wspaniałymi rodzicami. Zgrana para bardzo dobrze opiekuje się młodymi, prawie cały czas wymieniając się obowiązkami. Gdy pisklęta trochę już podrosną i lekko opierzą rodzice przestaną tak często do nich zaglądać, będą je jedynie dokarmiać do momentu, gdy pisklaki same wyjdą z budki i nauczą się łuskać ziarno.

Moje maluchy są już bardzo ciekawskie i ruchliwe. Potrafią stawać na 2 nóżkach i często wędrują po pudełku próbując wybadać dziobem otoczenie. Kiedy bierze się je na ręce często "wtulają się" pomiędzy palce. Powoli przybierają wygląd ryżyków. Filmiki lub zdjęcia powinny pojawić się niebawem :)

13:04, pozytyw.ka , Lęgi
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 listopada 2009
Kilka słów o lęgach - ważne informacje

Do lęgów każdy musi przygotować otoczenie ptaków i same ptaki.

Zacznijmy od otoczenia:

Klatka - musi być duża i przestronna. Moja ma ok 80 cm wysokości, 35 długości i 55 szerokości. Nie ma sie co dziwić, że ptaki te wolą duże przestrzenie skoro potrafią wychować do 8 młodych w ciągu jednego lęgu. Często w zbyt małych klatkach nie chcą się rozmnażać.

Budka lęgowa - także musi być przestronna, ale przede wszystkim czysta (wyparzona, zdezynfekowana). Najlepsza jest taka drewniana dla małych papug. Moja ma wielkość - 12 cm szerokości, 12 cm długości i 17 cm wysokości. W środku powinna mieć wgłębienie, które gwarantuje że wszystkie jajka będą w jednym miejscu, a więc zostaną odpowiednio ogrzane przez samiczkę. Wejście także musi być spore, aby ptaki swobodnie się w nim mieściły. Nie polecam gniazdek wiklinowych. Budkę zawieszamy tak, aby mieć do niej wgląd, najlepiej jak najwyżej w klatce. Jeśli mamy wolierę wtedy większą ilość lęgówek zawieszamy na tej samej wysokości aby zminimalizować walki ptaków o lepiej usytuowane domki.

Wypełniacz do gniazd - można kupić coś takiego w sklepie zoologicznym. Ja używam witek wiklinowych (nielakierowanych, nietoksycznych), sianka (jak dla gryzoni) i papieru toaletowego białego, bezwonnego i miękkiego. Wszystko układam na dnie klatki, alby ptaki mogły swobodnie budować dom. Po skończonych lęgach budkę należy zdjąć, wyparzyć, wyczyścić, zdezynfekować.

Ptaki natomiast muszą być pod naszą stałą obserwacją - jeśli wchodzą w czas pierzenia nie wolno dopuszczać ich do lęgów ze względu na osłabienie organizmu. Jeśli ich zachowanie budzi nasze podejrzenia - lepiej z lęgami zaczekać. Chore ptaki dorosłe w błyskawicznym czasie zarażają młode. Najlepiej przed lęgami udać się do weterynarza na ogólną kontrolę kondycji. Warto ptakom przyciąć pazurki. Nie dopuszczać do więcej niż 3 lęgów w ciągu roku!

W czasie lęgów niezbędne są pokarmy bogate w białko (patrz: kategoria żywienie - mieszanka jajeczna): jajko oraz specjalne pasożyty, larwy itp. Tego typu pokarm dostępny jest w zasuszonej formie w dobrych sklepach zoologicznych. Białko należy podawać na jakiś czas przed lęgami, w czasie lęgów a także w momencie karmienia młodych. Kiedy pisklęta nauczą się same łuskać zierno, wtedy odstawiamy tego typu żywność zarówno młodym jak i dorosłym osobnikom.

Warto także zaopatrzeć się w różne preparaty mineralne, wapno, witaminy, aby młode zwierzęta rozwijały się prawidłowo.

Oczywiście nie wolno zbyt często kontrolować budek, ze względu na możliwość wychłodzenia piskląt. Nie należy też otwierać lęgówek, gdy któryś z dorosłych ptaków jest w środku, bo może to doprowadzić do porzucenia lęgu. Unikać przeciągów w pomieszczeniu.

Ugh, to tyle na dziś, ide spać :)

 

00:24, pozytyw.ka , Lęgi
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 listopada 2009
Pierwszy tydzień

Właśnie minął pierwszy tydzień od czasu gdy wykluły sie maluchy. Najstarszy ma teraz prawie 10 dni a najmłodszy - 7. Wszystkie rosną bardzo szybko. Najstarszym widać już przebijające się przez skórę rureczki, z których wyrosną pióra. Ptaki zaczynają głosno popiskiwać gdy są głodne i unosić dziubki do góry. Zauważyłam też że "otwory uszne" (nie wiem jak się to fachowo nazywa) są już widoczne. Oczy mają jeszcze zamknięte, ale jestem pewna że to kwestia dni.

Rodzice miewają się coraz lepiej. Kulek z dnia na dzień jest coraz żywszy i weselszy. Jutro ostatni dzień antybiotyku i może wracać do Piumy :)

14:20, pozytyw.ka , Lęgi
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 listopada 2009
Pierwszy pisklak!

No i już jest - pierwszy pisklak w gnieździe Piumy!

Jest maleńki, wielkości paznokcia od kciuka. Cały nagi, ślepy i niezgrabnie się porusza. W zasadzie to leży. Prawie się nie odzywa, czasem cos piśnie bardzo cichutko. Ale i tak jest najpiękniejszy ;)

Trzymam kciuki za kolejne maleństwa.

P.S. Rodzice na razie go nie karmią, ale z tego co wyczytałam w pierwszych godzinach malec pobiera pokarm z resztek żółtka, które zgromadzone są w jego organiźmie. Rodzice powinni go niebawem zacząć dożywiać.

14:31, pozytyw.ka , Lęgi
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 października 2009
Terminarz czyli ważne momenty w życiu pisklaka

Kilka słów na temat młodych już było, ale w zasadzie nie napisałam o najważniejszym. Jak obliczyć kiedy wyklują się młode? Kiedy zaczną się pierzyć? Kiedy należy je odseparować od rodziców? Otórz w obliczeniu tych wszystkich ważnych momentów pomocny jest bardzo kalkulator dostępny na www.javafinch.com. Myślę jednak, że kilka słów z mojej strony także może okazać się przydatnych.

Każdy hodowca czy właściciel ryżowców, trzymający parkę na pewno natychmiast rozpozna żywsze zainteresowanie płcią przeciwną u tych ptaków, gdy tylko w klatce pojawi się budka lęgowa. Ryżyki chętnie do niej wchodzą, a samce bardzo często nawołują samiczki do środka ochrypłym głosem. Jeśli parka jest zgodna (co jest bardzo ważne przy wychowaniu młodych), natychmiast zaczyna "przechodzic do rzeczy" czyli godów. Samiec siedzi na gałęzi i w charakterystyczny sposób wabi partnerkę (patrz wczesniejsze notki). W czasie lęgów to on intensywnie buduje gniazdo i należy mu zapewnić dużo odpowiednich materiałów. Po tygodniu samiczka robi się coraz bardziej ociężała, brzuszek jest uwydationy. Zaczyna coraz częściej przebywać w gnieździe.

Tyle tytułem wstępu. Przejdźmy do rzeczy:

Samiczka składa mniejsze niż 2 cm-owe jajka po jednym każdego dnia. Zwykle jest to od 6 do 8 jajek, ale zdarza się i 10. Wysiadywanie rozpoczyna się trzeciego dnia, a więc w gnieździe są już przynajmniej trzy jajeczka. Co teraz może pójść nie tak? Mnóstwo rzeczy. Jajka mogą wyschnąć jeśli nie będzie odpowiedniego nawilżenia w środku lęgówki (dlatego należy zapewnić ptakom dostęp do beseniku z wodą), wysiadująca para może przegrzać embriony znajdujące się wewnątrz skorupki lub je zdusić (brak powietrza). W najgorszym wypadku może w ogóle porzucić gniazdo (np. z powodu zbyt częstych kontroli właściciela).

Od momentu złożenia jajek mija 18 dni do wyklucia pierwszego pisklaka. Zanim to nastąpi możemy sprawdzić, które z jajek jest zalążone, a więc ile pisklaków ma szanse w ogóle wyjść na świat. W tym celu należy je "prześwietlić" małą latarką około 10 dnia od ich złożenia. Nie należy ich podnosić, ani dotykać. Wystarczy przytknąć latarkę do jajka i przyjrzeć się im. Jeśli jajko jest zalążone w srodku będzie widoczna sieć czerwonych żyłek i naczyń krwionośnych. Jeśli nie jest zalążone - będzie "puste" , przeźroczyste, bez żadnych żyłek w środku.

Kiedy wreszcie maluchy wychodzą na świat są całkiem nagie i ślepe. Przez kolejne 14 dni bedą przybierać na wadze i otwierać oczy. Około 14 dnia pojawiają się pióra. Po 21 dniach ptaszek jest już znacznie większy, a pióra są całkowicie ukształtowane. W tym momencie zwierzątko jest bardzo strachliwe, najlepiej nie zaglądać do niego do lęgówki. Pisklak sam z resztą będzie opuszczał powoli gniazdo. 21 dnia ptak powinien już spędzać poza gniazdem kilka godzin, ale wracać na noc do środka. Ptak doskonali umiejętnosci latania. W tym wieku jest szary, z ciemnym dziobem - jest to jego dziecięce ubarwienie, które wkrótce się zmieni. W momencie pierzenia (nabierania koloru dorosłego ptaka) będzie wyglądał dość niechlujnie czy nawet jak chory osobnik, ale to normalne. Gdy najmłodszy ptak opusci gniazdo należy dodać jeszcze 14 dni zanim odseparuje się młode od rodziców. Muszą one jednak posiadać już umiejętność łuskania nasion!

Po 5-8 miesięcach ptaki pierzą się po raz pierwszy. Po około 4 miesiacach od wyklucia samce starają się śpiewać. Ryżowce średnio żyją 9 lat. Więcej cennych informacji na javafinch.com!

 

 

14:34, pozytyw.ka , Lęgi
Link Komentarze (2) »
sobota, 17 października 2009
Oczekiwanie na pisklaki

Dziś ryżowce cały dzień siedzą same w pokoju, bo mam dużo rzeczy na głowie. Zmieniło się tylko tyle że Piumie i Kulkowi przestałam podawać mieszankę jajeczną, aby nie pobudzać ich do dalszego składania jajek (4 to już i tak dużo, a zanosi się na jeszcze jedno). Piuma przesiaduje cały dzień w gnieździe, a Kulek generalnie nie poczuwa się do roli ojca i praktycznie w lęgówce nie bywa (no chyba żeby włożyć tam jakiś patyczek) - siedzi tylko przed gniazdkiem albo je. Na noc ptaki opuszczają gniazdo i śpią na gałęzi. Ciekawa jestem tylko czy to nie zaszkodzi jajeczkom... Czy oby na pewno ptaki nie powinny ich wysiadywać 24h/dobę? Ptaki w czasie legów zrobiły się bardzo nerwowe, łatwo je zestresować nawet prostą czynnością (jak np. wymiana wody w poidełkach).

Kuki i Biżu budują gniazdo i być może u nich także będą jakieś młode. Na razie w lęgówce pusto. Kuki od czasu do czasu siedząc wewnatrz nawołuje partnerkę cichym popiskiwaniem czy moze raczej pochrapywaniem. To bardzo dziwny dźwięk, którego wczesniej u ryżowców nie słyszałam. Na samym początku, gdy ten dźwięk wydawał z siebie Kulek, pomyslałam że coś mu dolega - np. nie może śpiewać. Okazało się jednak że to całkiem normalne. Ta parka jest też znacznie spokojniejsza, Kuki nadal daje sobie podawać z ręki witki wiklinowe i papier do wyściełania gniazda.

Pisklaki, wg kalkulatora pisklakowego, którego znalazłam na stronie javafinch.com, mają się wykluć około 1.11. Nie mogę się już doczekać. Mam nadzieje że wyjdzie chociaż jeden! :)

18:22, pozytyw.ka , Lęgi
Link Dodaj komentarz »