stat4u

Kontakt ze mną (GG)
Kategorie: Wszystkie | Filmy | Formalności | Lęgi | Obyczaje | Prawdy i mity | Zdjęcia | Zdrowie/pielęgnacja | Żywienie
RSS
piątek, 05 lutego 2010
Pierzenie

ho ho, ile mnie tu czasu nie było...

Ryżowczyki coraz większe i bardziej rozśpiewane się robią. Wygląda na to że... mam same samce! Wszystkie powoli przepierzają się i zaczynają wyglądać jak dorosłe osobniki.

Ostatnio zrobiłam ryżowcom mix kiełków - sałaty i słonecznika. Wystarczy kupć ziarna sałaty i słonecznika i zalać na 1 dzień wodą. Późnej płukać 2-3 razy na dzień. Po jakiś 4 dniach mamy pyszne kiełki, które można podawać ptakom. Ja je obieram z łupinek, bo inaczej mają kłopoty z wyjedzeniem ich dokładnie. Takie kiełki to olbrzymia dawka witamin, więc warto czasem dodać je dla urozmaicenia diety.

Co do pierzenia, to moich kilka uwag:

pierzenie to rodzaj linienia - wymiana wszystkich piór u ptaka, w taki sposób, aby nie utracił on zdolności do lotu. Ptaki pierzą się mniej-więcej (w zależności od gatunku, pory roku, pochodzenia...) raz na rok. Pierzą się także po odbytych lęgach, no i oczywiscie dojrzewając. Łatwo rozpoznać, że ptak wchodzi w ten trudny czas - na dnie klatki zaczyna przybywać piórek, a nasz podopieczny staje się troszkę "brzydszy". Najpierw wypadają pióra z okolic grzbietu, głowy i ogona (przynajmniej tak jest w przypadku moich ryżowców), następnie powoli wymieniane są te z brzucha oraz sterówki i lotki (nie wszystkie jednoczesnie). Ptak w tym okresie staje się osowiały, mniej odporny na choroby i pasorzyty (z tego co wiem, warto go wtedy odrobaczyć) oraz ma wieksze zapotrzebowanie na pokarm (około 1/3 wiecej niż normalnie). Warto zwrócić uwagę, aby otrzymywał porzywienie bogate w aminokwasy i białko (świetnie nadają się do tego celu kiełki oraz pokarm jajeczny). Na długotrwałe i nieprawidłowe pierzenie ptaków może mieć wpływ fakt doświetlania ich - to znaczy oświetlania pomieszczeń, w których przebywają za pomocą sztucznego światła. Warto respektować naturalną długość dnia poprzez zaciemnianie pomieszczeń w momencie nastania nocy. Bardzo ważna jest także odpowiednia higiena w klatce i zapewnienie możliwości kąpieli. Pierzenie trwa zwykle do 6 tygodni.

Osobiście, aby ułatwić ryżykom wymianę upierzenia, podaję koncentrat witaminowy Floramue, bogaty w aminokwasy i witaminy. Polecam.

A z młodymi ryżykami, kiedy już się całkowicie wypierzą, przyjdzie mi sie pora rozstać. To będzie ciężkie wyzwanie, bo zżyłam się już z tymi łobuzami. Ale niestety. Czas znaleźć nowych, dobrych i odpowiedzialnych właścicieli. No i zarazić ich pasją do tych maleńkich stworzeń :)

piątek, 13 listopada 2009
Groźna choroba - Sternostomatoza

Sternostomatoza jest chorobą pasożytniczą, często myloną z przeziębieniem (objawiem jest np. kichanie) lub utożsamianą z astmą. Nie leczona prowadzi do śmierci ptaka poprzez uduszenie.

Wywołuje ją roztocz, która żyje i pasożytuje w układzie oddechowym ptaka. Jako że choroba dotyka głównie kanarków, ptaków egzotycznych a także dzikiego ptactwa, bardzo łatwo dochodzi do zakażenia poprzez kontakt z nosicielem (drogą kropelkową zakażone zostają pokarm i woda, a także części klatki, poprzez kał wydalane są jaja pasożyta) głównie w hodowlach lub sklepach zoologicznych. Pomimo tego, że wydaje nam się, że kupiliśmy zdrowy okaz, choroba często pozostaje w ukryciu, występując bezobjawowo.

No właśnie, a jakie są objawy?

W moim przypadku były to kichanie, urywany śpiew, świszczenie przy otwartym dziobie, przełykanie śliny (mimo, że ptak nic w tym momencie nie jadł). Mogą wystąpić także: rzężenie, trudności z oddychaniem ( w ostrych przypadkach nawet bezdech), świszczenie w czasie snu, "klikanie" w płucach.

Jak leczyć?

Udać się do weterynarza, który zapewne poda iwermektynę (Iwomec?) na kark lub pod skrzydło ptaka. Jest to jedna kropelka leku w przypadku ryżowców. Lekarz na pewno zaleci aby zabieg przeprowadzić na wszystkich posiadanych ptakach. Następnie podaje się antybiotyk przez 5 dni, codziennie do poidełka, aby zapobiec inwazji bakteryjnej. Mój Kulek aktualnie trzymany jest pod lampką i wygrzewa się tam cały czas. Oczywiście chory ptak musi być odizolowany od zdrowych. Klatka powinna zostać wyparzona, wszystkie żerdki także. Dokładnie umyte poidełka.

Jak przeciwdziałać?

W zasadzie jedyną metodą jest kwarantanna nowo nabytych ptaków i dokładna ich obserwacja, ale tak jak pisałam - choroba może przebiegać bezobjawowo, albo ujawnić się w ostrym stadium. Wszystkie zakupione nowo ptaki powinny zostać profilaktycznie odrobaczone (w moim przypadku na niewiele się to zdało). Ważna jest także higiena klatek (dezynfekcja specjalnymi preparatami, wyparzanie), ale nawet to nie gwarantuje że choroba się nie pojawi. Oczywiście im mniej mają kontaktu z dzikimi ptakami, im dokładniej im się przyglądamy w czasie kwarantanny tym ryzyko "przywleczenia" choroby do stada jest mniejsze.

Generalnie to by było na tyle. Dziś byłam ponownie u weta, zaaplikowałam ptakom Iwomec i czekam na rozwój wydarzeń. Kulek wyraźnie walczy z chorobą, ale jest już żywszy, częściej też śpiewa.

czwartek, 12 listopada 2009
Koszmarów 4 pary :(

Eh. Dziś nie był udany dzień, na pewno nie dla ryżyków.

Kilka dni temu przyłapałam Kulka na kichaniu co mnie mocno zaniepokoiło. Pamiętałam też, ze zdażało mu się urywać śpiew i dziwnie świszczeć przy szybszym oddychaniu. Dziś rano zadzwoniłam do weta i kazał go przywieźć do kliniki. Piuma została sama z 1 pisklakiem w gnieździe (ma tylko 1). Ja wsadziłam Kulka do pudełka i pognałam na Ratuszową. Tam wet obejrzała i powiedziała że zwierzątko ma pasożyty dróg oddechowych. Zakropliła specyfik pod skrzydło i kazała odseparować Kulka od Piumy. Odlała także lek dla pozostałych 3 dorosłych ptaków.

Niestety Piuma przez to całe zamieszanie stwierdziła że nie będzie się sama opiekować maluchem i przestała do niego zaglądać. Zmarzniętego młodego przeniosłam więc do gniazda Kukiego. Mam nadzieje że się zaaklimatyzuje i nowi opiekunowie go przyjmą.

Poza tym zrobiłam coś baaardzo głupiego... To był przypadek... Ale rozlałam na Biżu specjalne lekarstwo przeciwpasożytowe. Miałam jej zaaplikować jedną kropelkę, ale za mocno nacisnęłam na dozownik i się wylało. Pierwsze co zrobiłam to popędziłam do łazienki i ją dokładnie wymyłam pod letnią, bieżącą wodą. Następnie owinęłam w ręczniczek papierowy i troszke przesuszyłam. Później chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do weta. Wet powiedział że włożenie jej pod wodę było bardzo dobrym pomysłem, bo ten lek w dużym stężeniu jest trucizną i żebym jej jeszcze przetarła wilgotnym, delikatnym materiałem skrzydła w miejscu wylania specyfiku. Zrobiłam tak i wsadziłam ją z powrotem do klatki, żeby przeschła pod zapaloną lampką. Katastrofa jednym słowem, nie róbcie czegoś takiego! Teraz muszę jechać do weta ponownie po ten sam lek :/

Mam nadzieje że z pisklakiem i Biżu wszystko się ułoży i że nie będą miały jakiś przykrych problemów :( No i że Kulek też wyzdrowieje ( w tej chwili wygrzewa się pod lampką).

środa, 04 listopada 2009
Witaminy i minerały

Witaminy i minerały, które stosuję. Poprawiają kondycję, sprawiają że ptaki są silniejsze:

- Witaminy Vinka, rozpuszczalne w wodzie - kompleks witamin niezbędnych dla prawidłowego rozwoju ptaka, zaspokaja potrzeby na witaminy: A,C, D3, E, K, B1, B2, B6, B12. Poprawia kondycję. Stosuję przynajmniej raz/dwa razy w tygodniu po 3 krople do pojemniczka z wodą.

- Floramue - koncentrat witaminowy z dodatkiem aminokwasów, zawiera substancje niezbędne do odtwarzania piór. Witamina A, D3, E, grupa B, biotyna, cholina, glicyna, metionina, lizyna.  Stasuję raz dziennie po 2 krople do pojemnika z wodą przez okres pierzenia.

- Calcium syrop - wapń w płynie czyli syrop dla dzieci. Podaję w okresie lęgów po 1-2 kropli do pojemniczka z wodą. Ważny zwłaszcza dla maluchów. Jego niedobór powoduje zahamowanie wzrostu, problemy z kośćcem, krzywicę a u dorosłych ptaków łamikost.